Gloria Goldreich: Kolacja z Anną Kareniną
(Świat Książki, Warszawa 2008)
Kupiłam tę książkę na prezent dla Mamy - z myślą, że sama też ją kiedyś przeczytam. No i faktycznie sięgnęłam po nią teraz, kiedy potrzebowałam trochę pozytywnej energii wokół siebie, atmosfery Nowego Jorku i kobiet - i podziałało! Nie jest to powieść stricte feministyczna, niektórzy zaliczyliby ją raczej do pogardzanej kategorii tzw. „babskich czytadeł”. Faktycznie, to raczej lekka historia z happy endem, ale ja ją wybrałam ze względu na temat: kobiety i literatura, czyli sześć przyjaciółek, które spotykają się co jakiś czas w swoim klubie książki. Każde spotkanie odbywa się w domu jednej z nich, gdzie przy dobrym jedzeniu i winie omawiają przeczytaną lekturę. Ich dyskusja zawsze jest wzbogacona o analizę biografii autora lub autorki. Lektura książek staje się dla bohaterek „Kolacji…” także pretekstem do przemyśleń i rozmowy o swoim własnym życiu i związkach.
Jak to bywa w „literaturze kobiecej” jest tu dużo psychologii i analizy. Ta prosta historia o kilku kobietach, z których każda jest inna, wiedzie inne życie i boryka się z innymi problemami, jest w istocie odbiciem nas – czytelniczek. Może bardziej współczesnych Amerykanek niż Polek, bo jednak niezależność ekonomiczna czy kariera przedstawione w „Kolacji…” są większości Polek obce. Ale uczucia i problemy z facetami pozostają te same. Zagłębiając się w motywy postępowania bohaterek przeczytanych książek, bohaterki „Kolacji…” same postanawiają zmienić swoje życie. Doszukując się u nich odwagi do działania, same w sobie odnajdują determinację i postanawiają walczyć o siebie. Dają sobie, i swoim partnerom, drugą szansę. Nie tylko na miłość, ale też rozwój, odkrycie siebie. Oczywiście wszystko kończy się dobrze lub prawie dobrze, każda z nich dostaje szansę, z której postanawia skorzystać. Więc w sumie to banalna historyjka na poprawę nastroju, ale ja chcę w niej widzieć trochę więcej.
Może nie jest to zbyt ambitna lektura, ale spodobał mi się motyw intertekstualności i dobór lektur bohaterek. Dzięki temu „Kolacja…” to również nawiązanie do feminizmu – nie tylko poprzez temat kobiecej przyjaźni, „siostrzeństwa”, wsparcia i postaw reprezentowanych przez sześć kobiet. Analizowane przez nie silne kobiece bohaterki oraz charyzmatyczne autorki, które wpisały się w literacki kanon to feminizm w najczystszej postaci:
tytułowa Anna Karenina Lwa Tołstoja,
Pani Bovary Gustawa Flauberta
Edith Wharton („Rafa”)
Shirley Jackson („Życie wśród dzikusów”, „Loteria”)
Sylvia Plath („Szklany klosz”)
Lolita Vladimira Nabokova
Azar Nafisi i jej „Czytając Lolitę w Teheranie”
Louisa May Alcott i jej „Małe kobietki”
Lubię wszystko, co jest związane z książkami, a tak zwana „zawartość literatury w literaturze” sprowokowała mnie do dalszego czytania, ponieważ nie wszystkie tytuły znałam do tej pory. Biblioteko osiedlowa - przybywam!


0 komentarze:
Prześlij komentarz