Po co kobietom parytet? A czemu nie? Może zamiast krytykować od razu i jako argument przytaczać, że to obraża kobiety bo "przecież nie są tak głupie, żeby się nie dostać do sejmu bez odgórnych zaleceń"... warto sprawdzić, czy działa? Może lepiej dać kobietom szansę dostać się na listę wyborczą, spróbować przekonać społeczeństwo, że kobiety będą dobrymi politykami i trzeba na nie głosować? A potem, kiedy już te kilkadziesiąt procent (niekoniecznie 50) będzie w sejmie - popatrzmy, czy coś się zmienia.
Więc może lepiej się sprężyć i podpisać pod projektem, zamiast od razu go krytykować? Mamy czas do 22 grudnia. Potrzebujemy 100 tysięcy podpisów. Damy radę?
I jeszcze jedno - kiedy parytet nie będzie potrzebny? Kiedy kobiety w sejmie, czyli POSŁANKI przestaną być tylko PANIAMI w sejmie, podczas gdy ich koledzy są POSŁAMI, albo kiedy ci sami mężczyźni, czyli POSŁOWIE, zostaną PANAMI w sejmie. Pogląd radykalny i nieistotny? Jeśli większość nadal go nie rozumie, to znaczy, że polskie społeczeństwo może uratować tylko PARYTET :-P
Body
9 lat temu

0 komentarze:
Prześlij komentarz