Bardzo dobry tytuł, oddający ducha epoki w której żył, tworzył i badał pan Zygmunt :-)
Skończyłam właśnie biografię Freuda autorstwa Linde Salber. Moja znajomość pani Salber zaczęła się lekturą biografii Anais Nin jej autorstwa - Tysiąc i jedna kobieta. Anais Nin i jej życie. Lubię ten styl pisania i przedstawiania bohaterów w bardzo prosty sposób. Postaci, które opisuje, okazują się zwykłymi ludźmi, mającymi problemy lub odnoszącymi sukces. Czasami da się wyczuć przemyconą ironię, ale całość stanowi bezstronne przedstawienie idoli lub potępionych.
Freud nie znał się na kobietach. Były dla niego "nieznanym lądem". Ten przenikliwy badacz ludzkiej psychiki stworzył mocno kontrowersyjny obraz kobiecości i jest za to odsądzany od czci i wiary. Jaki był wobec kobiet, które towarzyszyły mu w życiu i miały swój udział w powstawaniu psychoanalizy? Jakie były te kobiety? Linde Salber pokazuje, że mądre, odważne, niekonwencjonalne. Wielki Freud dużo im zawdzięczał i coraz bardziej doceniał.
Po przeczytaniu tej zachęcającej zajawki nie mogłam się powstrzymać od kupienia :-) I rzeczywiście, Freud mnie zaskoczył. To, jak żył i co myślał na temat kobiet zmieniało się wraz z dorastaniem córki, pojawianiem się nowych pacjentek i współpracownic w jego gabinecie. Pan Zygmunt z czasem zaczął chyba rozumieć, że kobieta nie jest tylko wybrakowaną wersją mężczyzny.
Czytając jego biografię skupiałam się raczej na nich. Te kobiety, chociaż wierzyły w jego "cudowne dziecko" - założenia psychoanalizy - swoim życiem nierzadko je obalały. Udowadniały, że wcale nie są gorsze od swego mistrza. Chociaż może to właśnie owa mityczna "zazdrość o penisa" determinowała ich postępowanie :-)
Biografia Freuda to galeria silnych, inteligentnych, utalentowanych postaci kobiecych: Martha Bernays - żona, Minna Bernays - szwagierka, powiernica i towarzyszka podróży, Anna - córka, asystentka i wspólniczka, Bertha Pappenheim - inspirująca histeryczka,Sabina Spielrein - lekarka psychiatrii, Lou Andreas-Salome - filozoficzna psychoanalityczka, Dorothy Tiffany Burlingham - wspólniczka Freudów, Helena Deutsch - uczona psycholożka od kobiet, H.D - psychoanalityczna imagistka, Maria Bonaparte - szlachetna pisarka (i sponsorka). A określenia, których użyłam i tak nie oddają w pełni ich działalności...


0 komentarze:
Prześlij komentarz