piątek, 13 listopada 2009

Oburzenie z opóźnieniem

21 września pojawił się wpis na twitterze:


42-letnia Amerykanka napisała na twitterze "jak gdyby nigdy nic", że jest na spotkaniu zarządu i roni. I czuje ulgę, że uniknęła w ten sposób aborcji, na którą i tak musiałaby czekać 3 tygodnie. W necie zawrzało, więc kilka dni później autorka wpisu postanowiła wyjaśnić sprawę na swoim blogu.


W Polsce też zawrzało. Kilka dni temu. Aż dziwne, że dopiero teraz.


W komentarzach przeważają słowa potępienia i raczej nikt nie stara się zrozumieć podejścia Penelope Trunk. Nie mówi się też o jej odpowiedzi na blogu. A szkoda.


0 komentarze:

Prześlij komentarz